Jak sam stwierdził, nigdy nie podjął żadnej duchowej praktyki.
W 1896 roku miał
doświadczenie śmierci, które całkowicie zmieniło jego życie. Dzięki temu doświadczeniu zrozumiał jaka jest jego prawdziwa natura. Następnie porzucił dom i przybył do Tiruwannamalai, gdzie jest święta góra śiwaitów Arunaćala (Góra Czerwonego Płomienia).
Nauczał indywidualnie, zgodnie z charakterem uczniów. Dla tych, którzy byli kompetentni (posiadający silne wyrzeczenie lub/i jednopunktowy umysł) zalecał wnikliwe badanie siebie (ātmavicāra).
O losie duszy stanowi skutek czynów (parabdha-karma). Co nie ma się wydarzyć, nie wydarzy się, choćby bardzo się tego pragnęło. Co ma się wydarzyć, wydarzy się, bez względu na to, jak człowiek będzie się starać temu zapobiec. To jest pewne. Dlatego najlepszą ścieżką, jest ścieżka milczenia.
Nie staraj się ani pracować, ani się wyrzekać pracy; twój wysiłek cię wiąże. Co ma być to będzie. Jeśli twoim przeznaczeniem jest niepracować, nie znajdziesz pracy, nawet gdybyś jej usilnie szukał; jeśli twoim przeznaczeniem jest praca, nie uda ci się jej uniknąć – będziesz zmuszony ją podjąć. Pozostaw to zatem wyższej sile; nie możesz się niczego wyrzec ani niczego przy sobie zachować, tak jakbyś tego chciał.
Jeśli wierzysz, że Bóg uczyni dla ciebie wszystko, czego od Niego oczekujesz, powierz Mu siebie. W przeciwnym razie zostaw Boga w spokoju i poznawaj siebie.
- Jak znaleźć guru?
Immanenty Bóg w Swej łasce lituje się nad człowiekiem, który Go miłuje i objawia mu się stosownie do poziomu rozwoju. Ten myśli, że nauczyciel jest człowiekiem, spodziewa się więc relacji miedzy dwoma fizycznymi ciałami. Lecz guru, którym jest Bóg, czyli wcielona jaźń, działa od środka, pomagając człowiekowi dostrzec jego błędy i prowadząc go właściwą ścieżką aż do urzeczywistnienia jaźni.
- Czy Bóg albo guru mogą wyzwolić duszę człowieka?
Bóg i guru pokażą jedynie drogę do wyzwolenia, nie mogą jednak sami przenieść duszy w stan wyzwolenia.
W istocie Bóg i guru nie różnią się od siebie. Podobnie jak zwierze w paszczy tygrysa nie ma już drogi ucieczki, tak i ci, na których spoczęło łaskawe spojrzenie nauczyciela, nie zgubią się i zostaną zbawieni; każdy jednak sam musi kroczyć ścieżką, którą mu wskazał Bóg czy guru, i zdobyć wyzwolenie własną pracą. Człowiek może poznać siebie, patrząc jedynie własnym okiem mądrości a nie cudzym. Czy rama potrzebuje pomocy lustra by wiedzieć, że jest ramą?
- Jak można uspokoić umysł?
Zadając sobie pytanie: „Kim jestem?”. Ta myśl zniszczy wszystkie pozostałe i jak drzazga, którą rozpala się stos, w końcu sama zniszczeje.
Gdy medytacja nad jaźnią będzie osiągać coraz wyższe poziomy, myśli przestaną się pojawiać.
Tylko jaźń istnieje naprawdę.
Bóg zniesie wszystko, cokolwiek zrzucimy na Jego barki. Skoro to Jego moc porusza wszystko, co jest, dlaczego zamiast się na nią zdać, bezustannie się martwimy, co i jak powinniśmy czynić? Pociąg przewiezie każdy ciężar, po cóż po wejściu do przedziału mielibyśmy trzymać nasz niewielki bagaż na głowie, zamiast postawić go na podłodze i spokojnie usiąść.
Kto ze słońca wchodzi w cień drzewa odczuwa przyjemny chłód; kto bezustannie przechodzi z cienia na słońce i z powrotem jest głupcem. Człowiek mądry nie wychodzi z cienia. (…)
Umysł pogrążony w niewiedzy błąka się po świecie i doznaje cierpienia, a do brahmana powraca na chwilę tylko, by przeżyć dla odmiany chwilę szczęścia. W istocie to co nazywamy światem jest jedynie myślą.
- Jakie są cechy sumiennego ucznia?
Głębokie pragnienie wykorzenienia smutku i osiągnięcia radości oraz wielka awersja do wszelkich ziemskich przyjemności.
Ego to indywidualna dusza formy „ja”. Jaźń, której naturą jest rozum nie ma formy „ja”. Również ciała nieodczuwające nie mają „ja”. Tajemnicze zaistnienie ulotnego ego miedzy istota rozumną, a nieodczuwającą jest główną przyczyną wszystkich kłopotów; po jej usunięciu – w ten czy w inny sposób – rzeczywistość jawi się taką, jaka jest. Oto wyzwolenie.
Prawdziwa natura to proste, niezmienne trwanie.
Ponieważ jaźń przenika wszystko, nie ma żadnego szczególnego miejsca, w którym można być samotnym. Pozostawieniem w samotności określa się stan, w którym nie pojawiają się myśli.
Kto szuka prawdziwej jaźni nie musi się obawiać żadnych przeszkód.
Tam gdzie nie ma „ja” – nie ma też karmy.
- Czy mężczyzna żonaty może urzeczywistnić jaźń?
Oczywiście. Żonaty czy nieżonaty, każdy może urzeczywistnić jaźń, ponieważ to jest tu i teraz. Gdyby tak nie było, gdyby trzeba było do tego jakiegoś szczególnego wysiłku w określonym czasie i gdyby to było czymś dla człowieka nowym, co należy dopiero zdobyć, niewarte byłoby starań, ponieważ to co nie jest naturalne, nie jest także trwałe. A jaźń jest tu i teraz, i sama.
Jaźń jest wszystkim. Czy jesteś poza nią? Albo czy praca się może bez niej toczyć? Jaźń jest uniwersalna, a zatem wszystko będzie się toczyć przeznaczonym torem bez względu na to, czy będziesz się starać w tym uczestniczyć czy nie. Praca będzie się wykonywać sama. Dlatego też Kriszna powiedział Arjunie, że niepotrzebnie się zastanawia, czy powinien zabić Kauwarów – oni już zostali zgładzeni przez Boga.
- Czy trzeba medytować w określony sposób, aby wzmocnić umysł?
Nie, jeśli zawsze będziesz pamiętał o tym, że to nie ty pracujesz. Z początku potrzeba pewnego wysiłku, żeby o tym pamiętać, później jednak staje się to czymś naturalnym i nieprzerwanym. Praca wówczas będzie się toczyć samoistnie, a ty będziesz zachowywać niezmącony spokój.
Medytacja to twoja prawdziwa natura. Teraz nazywasz to medytacją, ponieważ masz inne myśli, które cię rozpraszają. Gdy uda ci się je przegnać, pozostaniesz sam – innymi słowy, w stanie medytacji, wolny od myśli, i to jest właśnie twoja prawdziwa natura, która teraz starasz się odzyskać, nie dopuszczając do siebie innych myśli.
To niedopuszczanie do siebie innych myśli nazywa się na tym etapie medytacją. Gdy jednak praktyka staje się mocna i stabilna, to prawdziwa natura jawi się jako prawdziwa medytacja.
To czy inne miejsce, wszystkie są w tobie. Należy położyć kres takim fantazjom, ponieważ miejsca same w sobie nie mają nic wspólnego z aktywnością umysłu. Podobnie twoje otoczenie nie jest li tylko kwestią indywidualnego wyboru, lecz oczywistych konsekwencji; powinieneś wznieś się ponad nie, by uniknąć zawikłania.
- W jaki sposób można pokonać umysł i go wyciszyć?
Trzeba albo dostrzec jego źródło, co sprawi, że zniknie, albo wyrzec się siebie, co sprawi, że zostanie pokonany.
Ego ulega jedynie wtedy, gdy rozpoznaje wyższą moc.
- Jak można zobaczyć Boga?
Widzieć Boga oznacza być Bogiem. Nie ma „wszystkiego” poza Bogiem Siebie przenikającym. Tylko On jest.
- Jak osiągnąć jaźń?
Osiągnięcie jaźni nie istnieje. Gdyby można było osiągnąć jaźń, znaczyłoby to, że nie ma jej tu i teraz i że trzeba ją znaleźć. Co się zyskuje, to się i traci. A zatem jest to coś nietrwałego. A do rzeczy nietrwałych nie warto dążyć. Ty jesteś jaźnią; już tym jesteś.
Nie jesteś jednak świadom owego stanu błogości. Czysta jaźń, która jest błogością, zakryta jest welonem niewiedzy. Trzeba dążyć jedynie do tego, aby zedrzeć ten welon, który jest li tylko złym przekonaniem – fałszywym utożsamieniem jaźni z ciałem, umysłem itd. To fałszywe utożsamienie trzeba wykorzenić, a wówczas pozostanie sama jaźń.
- Kim wobec tego jest Bóg?
Bóg jest jaźnią „Ja jestem” – oto Bóg. Jeśli Bóg jest odrębny wobec jaźni, musi być Bogiem bezosobowym, co jest absurdem.
Aby urzeczywistnić jaźń, wystarczy być jedynie nieporuszonym. Czy może być coś łatwiejszego?
Guru to jaźń… Czasem człowiek rozczarowuje się życiem i jest niezadowolony z tego, co ma, szuka zaspokojenia w modlitwach do Boga. Gdy jego umysł stopniowo się oczyszcza, coraz bardziej zaczyna tęsknić do Boga i bardziej pragnie Jego łask niż zaspokojenie swych przyziemnych zachcianek. Wtedy łaska Boga zaczyna się ujawniać. Bóg przyjmuje postać guru i pojawia się przed wyznawcą, uczy go prawdy i co więcej, oczyszcza jego umysł, który staje się mocniejszy i może się skierować do wewnątrz. Jeszcze bardziej oczyszcza go medytacja, aż staje się nieporuszony jak lustro wody i trwa bez najmniejszej nawet zmarszczki. Ów spokojny bezmiar nazywa się jaźnią.
Guru jest zarówno „na zewnątrz”, jak i „we wnątrz”. „Z zewnątrz” nagina umysł do środka; „od wewnątrz” ciągnie umysł do jaźni i pomaga mu się uspokoić. Nie ma różnicy między guru, Bogiem i jaźnią.
Mistrz jest wewnątrz; medytacja ma wykorzenić fałszywy pogląd, że można go znaleźć jedynie poza sobą. Jeśli jest człowiekiem, na którego czekasz, z pewnością kiedyś także zniknie. Po co nam taka istota, która pojawia się i znika? Dopóki jednak sądzisz, że jesteś odrębną istotą albo że jesteś tym ciałem, dopóty mistrz „zewnętrzny” jest niezbędny i pojawi się pod postacią ciała. Gdy przestaniesz się fałszywie utożsamiać z ciałem, odkryjesz, że twój mistrz to sama jaźń.
Człowiek musi się na coś zdecydować: albo poddać całkowicie mistrzowi, wiedząc o swej słabości i o konieczności zwrócenia o pomoc do wyższej siły, albo zgłębić przyczynę ludzkiej nędzy, wejść do źródła i zespolić się z jaźnią. Na cokolwiek się zdecyduje, uwolni się od nieszczęścia. Bóg czy guru nigdy nie odwraca się od człowieka, który poddał Mu się całkowicie.
On widzi czy ego jeszcze jest czy już nie.
- Czy reinkarnacja istnieje?
Reinkarnacja istnieje dopóty, dopóki istnieje niewiedza. W rzeczywistości niczego takiego nie ma i nie było, ani teraz, ani nigdy. I nie będzie później. Taka jest prawda.
- Czy jogin może poznać swoje poprzednie wcielenia?
Czy znasz swoje obecne życie? Znajdź teraźniejszość, a reszta sama przyjdzie. Mimo swojej obecnej ograniczonej wiedzy doświadczasz ogromnego cierpienia; po co miałbyś brać na swoje barki więcej wiedzy? Żeby cierpieć jeszcze bardziej?
Błogość jaźni jest zawsze z tobą i odnajdziesz ją, jeśli tylko będziesz szczerze tego pragnąć.
Przyczyną tego, że jesteś nieszczęśliwy, nie jest świat zewnętrzny; tkwi ona w tobie samym, jako ego. Sam sobie narzucasz ograniczenia, a potem na próżno walczysz, żeby je przezwyciężyć. Wszelkie cierpienia wynikają z ego; to ono jest powodem wszystkich kłopotów. Co ci przyjdzie, że odpowiedzialnością za wszystkie swoje nieszczęścia obarczysz okoliczności, jeśli w rzeczywistości przyczyna leży w tobie samym?
Jakie szczęście uda ci się znaleźć w rzeczach, które są na zewnątrz? Jeśli nawet je znajdziesz, jak długo będzie trwać?
Jeśli wyprzesz się ego i wypalisz je, jeżeli całkowicie je zignorujesz, znajdziesz wolność. Jeśli je zaakceptujesz, narzuci ci ograniczenia i popchnie cie do próżnej z nimi walki.
Naprawdę jesteś nieskończonym czystym bytem, absolutną jaźnią. Jesteś zawsze tą jaźnią i tylko nią. Dlatego też w rzeczywistości nigdy nie możesz nie znać jaźni; twoja niewiedza jest wyłącznie formalna.
- Czy Bóg albo guru troszczą się o mnie?
Jeśli szukasz któregoś z nich – w istocie są jednym i tym samym – możesz być pewny, że i On cię szuka z troską większą, niż potrafiłbyś sobie wyobrazić.
- Czy Bóg jest Bogiem osobowym?
Tak, On zawsze jest pierwszą osobą, On jest „ja”, które zawsze stoi przed tobą. Ponieważ dajesz pierwszeństwo rzeczom doczesnym, wydaje ci się, że Bóg się gdzieś rozpłynął. Jeśli wyrzekniesz się wszystkiego i będziesz szukać jedynie Jego, tylko On zostanie jako „ja”, jako jaźń.
Dodaj komentarz: