W drodze...

...dzień po dniu

 

 

 

'The world is a book.

Those who don't travel

read only one page.'

----
- St Augustine

Polska

- czyli cudze chwalicie swego nie znacie

 

Poland Chaunog, Chinka z Hongkongu, kiedy opowiadałem jej o swojej podróży po jej kraju, powiedziała: 'Wow, ty zobaczyłeś więcej miejsc w Chinach w ciągu miesiąca, niż ja przez całe życie'.

 

  Nawet z pobieżnej lektury, powyższych moich relacji z różnych miejsc na świecie, można wywnioskować, że zacytowane wcześniej powiedzenie i w moim przypadku nie rozmija się z prawdą.

 

Ale tak w rzeczywistości absolutnie nie jest. Polskę również zwiedzałem i nadal - jak tylko czas pozawala - zwiedzam.

Rzecz jasna, nie mogę powiedzieć, że byłem wszędzie, ale na pewno w wielu miejscach.

Oczywiście, wiadomo, Polska jako kraj, który nie jest dla jego obywatela niczym egzotycznym, po prostu traktowany jest trochę po macoszemu, stąd też i brak relacji, fotek...

Poza tym penetracja Polski albo odbyła się dawno, albo były to po prostu jakieś krótsze wyjazdy, ot choćby takie jak to dwudniowe do Kazimierza w 2002, albo wizyta w superszpetnej Łodzi w styczniu oraz czerwcu 2011 czy też Tarnów.

 

Z takich ostatnich i zasługujących na uwagę podróży po kraju, pozwolę sobie wymienić dwie:

- Bieszczady na rowerze w czerwcu 2008

- Góry Świętokrzyskie i ich okolice 18-22.6.2007

Bieszczady 8-13.6.2008 2011-08-17 14:3
Blisko 300 km po drogach i bezdrożach Bieszczad

Okolice Gór Świętokrzyskich 18-22.6.2007 2011-08-17 13:59
Kilka dni w Górach Świętokrzyskich.

Zalipie,

Kurwozłęki,

Sandomierz,

Krzyżtopór,

Święty Krzyż,

Łysica.

A w drodze powrotnej słynny Dąb Bartek!



Dodaj komentarz:

*

*

*

*

*



© Copyright 2011 W drodze...
All Rights Reserved.
Wykonanie strony: RevolWEB