Chaunog, Chinka z Hongkongu, kiedy opowiadałem jej o swojej podróży po jej kraju, powiedziała: 'Wow, ty zobaczyłeś więcej miejsc w Chinach w ciągu miesiąca, niż ja przez całe życie'.
Nawet z pobieżnej lektury, powyższych moich relacji z różnych miejsc na świecie, można wywnioskować, że zacytowane wcześniej powiedzenie i w moim przypadku nie rozmija się z prawdą.
Ale tak w rzeczywistości absolutnie nie jest. Polskę również zwiedzałem i nadal - jak tylko czas pozawala - zwiedzam.
Rzecz jasna, nie mogę powiedzieć, że byłem wszędzie, ale na pewno w wielu miejscach.
Oczywiście, wiadomo, Polska jako kraj, który nie jest dla jego obywatela niczym egzotycznym, po prostu traktowany jest trochę po macoszemu, stąd też i brak relacji, fotek...
Poza tym penetracja Polski albo odbyła się dawno, albo były to po prostu jakieś krótsze wyjazdy, ot choćby takie jak to dwudniowe do Kazimierza w 2002, albo wizyta w superszpetnej Łodzi w styczniu oraz czerwcu 2011 czy też Tarnów.
Z takich ostatnich i zasługujących na uwagę podróży po kraju, pozwolę sobie wymienić dwie:
- Bieszczady na rowerze w czerwcu 2008
- Góry Świętokrzyskie i ich okolice 18-22.6.2007
Dodaj komentarz: