W drodze...

...dzień po dniu

 

 

 

'The world is a book.

Those who don't travel

read only one page.'

----
- St Augustine

Kilka słów o podróżowaniu

Jak? Z kim? I po co?

 

 Chcę jeszcze raz pojechać do Europy. Byłam już raz, wie pan, we Włoszech, u dziadków. Byliśmy ze trzy miesiące, strasznie się wynudziłam, nie mogłam się doczekać powrotu do Buenos Aires.

Ale znów mam ochotę pojechać, poznać Paryż, Londyn...

Podróżować jest bosko.

Więcej się można nauczyć jeżdżąc niż czytając, panie dziennikarzu...

Fragment wywiadu z miss Piel Dulce - Eduardo Gudino Kieffer 'Żeby cię lepiej zjeść'

 

Po raz pierwszy przekroczyłem granicę na jesieni 1967 roku. Był to wyjazd wspólny z moją mamą, która była wtedy w 4 czy 5 miesiącu ciąży:)

Byliśmy wówczas w Istambule - być może dlatego - powiedziała mi kiedyś - tak bardzo lubisz Turcję?

Może to też wtedy zaszczepiona została u mnie miłość do przemieszczania się?

 

A poza tym co właściwie więcej można powiedzieć o podróżowaniu?

Jak podróżować?

Kiedy?

Z kim?


Myślę, że to bardzo indywidualna kwestia, choć wydaje mi się, że najprzyjemniej i najlepiej jest podróżować dla samej podróży, bez konkretnego planu, celu, bez tej całej podróżniczej 'chciwości', od której mało kto jest wolny, kiedy tylko opuści progi swego domu.


Bywają oczywiście wśród grupy podróżników, też i tacy, którzy wykupują all inclusive i nawet nosa nie wyściubią poza teren hotelowej plaży.

Oczywiście można to krytykować, ale z drugiej strony, w podróży chodzi przecież też o to, żeby odpocząć, a nie wrócić fizycznie i psychicznie zmaltretowanym - choć u wielu podróżników ten element masochizmu oczywiście jest aż nazbyt widoczny.

Nieraz czytając czyjąś relacje, to nasuwa mi się analogia do Chrystusa na krzyżu; wypełniło się, zdobyliśmy, weszliśmy na szczyt, przepłynęliśmy Amazonkę, pogryzły nas pchły wraz z puri-puri, ale jesteśmy szczęśliwi.

Panuje też wśród zawodowych podróżników - ale nie tylko - jak w każdej innej dziedzinie życia - swoista rywalizacja.

No ale to co powiedziałem powyżej, co kto lubi...

 

- NIE POLECAM:

Korzystania z przewodników i rekomendowanych przez nich miejsc czy to do spania czy to do odwiedzenia. Często te pierwsze, pod wpływem popularności tracą na jakości jednocześnie podnosząc cenę, natomiast te drugie, to sprawa tak indywidualna, że sugerowanie się czyjąś opinią może być zwodnicze.

- CO NALEŻY:

 Jadąc gdziekolwiek można zabrać mapy czy gps, aby się odnaleźć - aczkolwiek bez map może jest ciekawiej?

Ponadto należy mieć jako takie pojęcie o miejscu do, którego się jedzie; poznać panujące tam zwyczaje czy lokalne przepisy aby nie narazić się na przykre niespodzianki. Poza tym, jak najmniej planować i zdać się po prostu na los.

Bo podróż to przygoda a nie księga podatkowa.

To przede wszystkim poczucie wolności i nawet jeśli nie uda się nam przepłynąć Amazonki, wyjść na najwyższy szczyt czy też jakieś muzeum będzie akurat zamknięte, to z każdej podróży wrócimy jednak wzbogaceni.

A jak to mówił święty Augustyn: 'Świat to księga. Ten kto nie podróżuje, to jakby czytał wciąż tę samą stronę'

A poza tym, jak to powyżej powiedziała Miss Piel Dulce: podróżować jest bosko!



Dodaj komentarz:

*

*

*

*

*



Grzdacze   2011-09-19 | 22:57:37
Pierwsze wrazenie
Well, well, well cool stronka! Jestesmy pod wrazeniem :)


*

*

*

*





© Copyright 2011 W drodze...
All Rights Reserved.
Wykonanie strony: RevolWEB