
'The world is a book.
Those who don't travel
read only one page.'
----
- St Augustine
Bliski Wschód - to przede wszystkim dwumiesięczna podróż w 2000 roku do Syrii, Jordanii i Libanu.
Niemniej z uwagi na bardziej bliskowschodni niż europejski klimat, do tej kategorii włączyłem również wyjazdy do Turcji.
Poniżej skróty - więcej szczegółów na GEOBLOG.pl
Po raz pierwszy odwiedziłem Turcję z moją mamą, kiedy w sumie mnie właściwie nie było...
Było to jednak, na krótko przed moim urodzeniem i mama twierdzi, że dlatego tak lubię Turcję i w ogóle podróżować :)
Hipoteza interesująca, tym bardziej, że Turcja rzeczywiście w tych wszystkich moich destynacjach, zajmuje poczytne miejsce.
Aczkolwiek w Europie Turków się nie lubi, to w rzeczywistości, we własnym kraju Turcy są sympatyczni.
Dlaczego zatem są tacy nieznośni w Europie?
Mam na to swoją teorię, ale tutaj nie miejsce by ją rozwinąć.
Kraj jest również interesujący ze względu na liczne historyczne pozostałości, od wspaniałego i cudownie zachowanego Efezu po niesamowitą Kapadocję.
Poza tym sam Istambuł, to niezwykle klimatyczne miejsce.
Pierwszy raz do Turcji udałem się na przełomie października i listopada 1995, autokarem z handlarzami z Polski. Wbrew moim licznym obawom, podróż z nimi była doskonałym doświadczeniem i upłynęła w bardzo przyjemnej atmosferze.
Potem jesienią 1997 przyleciałem tam już samolotem i spenetrowałem to wszystko co nie udało mi się zobaczyć za pierwszym razem czyli głównie Kapadocję.
Ostatni raz w Turcji byłem w 2000, podczas pamiętnego wyjazdu na Bliski Wschód.
Udało mi się wówczas zdobyć góre Nemrut Dagi.
Było to też najdalej na wschód położone miejsce w Turcji, do którego jak do tej pory dotarłem. Niemniej wszystko jeszcze przede mną...
Syria - zdecydowanie na TAK!
Wiele ciekawych miejsc, do których dotarłem dzięki uprzejmości dwóch polskich lekarzy ze stacjonującego na Wzgórzach Golan ONZ.
No cóż... śniadanie o wschodzie słońca nad Tygrysem, bądź kolacja o zachodzie nad Eufratem - bezcenne...
Ponieważ zwiedzanie zdecydowanie męczy.
Natomiast położyć się na wodzie i leżeć na niej jak na materacu to dopiero jest atrakcja.
Poza tym Jordania nie zauroczyła. Ludzie mniej sympatyczni niż w sąsiedniej Syrii i generalnie nudno. Nieciekawy Amman etc
Trochę przypomina opowieść o Syzyfie, ledwo się odbudował, to znów kolejna wojna.
Dokąd zmierzasz świecie?
Kraj przyjemny, ale ludzie mniej przyjaźni niż w sąsiedniej Syrii.
Widać też zdecydowany podział i różnicę, pomiędzy enklawami muzułmańskimi a chrześcijańskimi.
Pobyt niezwykle krótki - bo drogo i jak zwykle mało czasu, niemniej wszystko co należało zobaczyć - zobaczyłem.

© Copyright 2011 W drodze...
All Rights Reserved.
Wykonanie strony: RevolWEB
Dodaj komentarz: