W drodze...

...dzień po dniu

 

 

 

'The world is a book.

Those who don't travel

read only one page.'

----
- St Augustine

Bliski Wschód

Syria - Liban - Jordania - Turcja

 

Bliski Wschód - to przede wszystkim dwumiesięczna podróż w 2000 roku do Syrii, Jordanii i Libanu. 

Niemniej z uwagi na bardziej bliskowschodni niż europejski klimat, do tej kategorii włączyłem również  wyjazdy do Turcji.

 

Poniżej skróty - więcej szczegółów na  GEOBLOG.pl

Turcja 2011-08-17 10:6
Tam wszystko się zdarzyło. Pierwszy, dłuższy samodzielny wyjazd w szeroki świat w 1995 roku. Pierwsza przejażdżka na wielbłądzie. Pierwszy kontakt z egzotyką.

Po raz pierwszy odwiedziłem Turcję z moją mamą, kiedy w sumie mnie właściwie nie było...

Było to jednak, na krótko przed moim urodzeniem i mama twierdzi, że dlatego tak lubię Turcję i w ogóle podróżować :)

Hipoteza interesująca, tym bardziej, że Turcja rzeczywiście w tych wszystkich moich destynacjach, zajmuje poczytne miejsce.

 

Aczkolwiek w Europie Turków się nie lubi, to w rzeczywistości, we własnym kraju Turcy są  sympatyczni.

Dlaczego zatem są tacy nieznośni w Europie?

Mam na to swoją teorię, ale tutaj nie miejsce by ją rozwinąć.

 

Kraj jest również interesujący ze względu na liczne historyczne pozostałości, od wspaniałego i cudownie zachowanego Efezu po niesamowitą Kapadocję.

Poza tym sam Istambuł, to niezwykle klimatyczne miejsce.

 

Pierwszy raz do Turcji udałem się na przełomie października i listopada 1995, autokarem z handlarzami z Polski. Wbrew moim licznym obawom, podróż z nimi była doskonałym doświadczeniem i upłynęła w bardzo przyjemnej atmosferze.

Potem jesienią 1997 przyleciałem tam już samolotem i spenetrowałem to wszystko co nie udało mi się zobaczyć za pierwszym razem czyli głównie Kapadocję.

 

Ostatni raz w Turcji byłem w 2000, podczas pamiętnego wyjazdu na Bliski Wschód.

Udało mi się wówczas zdobyć góre Nemrut Dagi.

Było to też najdalej na wschód położone miejsce w Turcji, do którego jak do tej pory dotarłem. Niemniej wszystko jeszcze przede mną...

Syria - listopad 2000 2011-08-17 10:1
Przyjazny kraj. Mili ludzie. Ciekawe miejsca - czego chcieć więcej?

Syria - zdecydowanie na TAK!

 

Wiele ciekawych miejsc, do których dotarłem dzięki uprzejmości dwóch polskich lekarzy ze stacjonującego na Wzgórzach Golan ONZ.

 

No cóż... śniadanie o wschodzie słońca nad Tygrysem, bądź kolacja o zachodzie nad Eufratem - bezcenne...

Jordania - 2.11-18.11.2000 2011-08-17 9:55
Słynna i przereklamowana Petra - Wadi Rum - wpisane ostatnio przez UNESCO - ale najlepsze to było zdecydowanie Morze Martwe.

Ponieważ zwiedzanie zdecydowanie męczy.

Natomiast położyć się na wodzie i leżeć na niej jak na materacu to dopiero jest atrakcja.

 

Poza tym Jordania nie zauroczyła. Ludzie mniej sympatyczni niż w sąsiedniej Syrii i generalnie nudno. Nieciekawy Amman etc

Liban 20-25.11.2000 2011-08-17 8:58
Bejrut - jeszcze można było znaleźć liczne ślady po wojnie.

Trochę przypomina opowieść o Syzyfie, ledwo się odbudował, to znów kolejna wojna.

Dokąd zmierzasz świecie?

 

Kraj przyjemny, ale ludzie mniej przyjaźni niż w sąsiedniej Syrii.

Widać też zdecydowany podział i różnicę, pomiędzy enklawami muzułmańskimi a chrześcijańskimi.

Pobyt niezwykle krótki - bo drogo i jak zwykle mało czasu, niemniej wszystko co należało zobaczyć - zobaczyłem.



Dodaj komentarz:

*

*

*

*

*



Brak komentarzy

© Copyright 2011 W drodze...
All Rights Reserved.
Wykonanie strony: RevolWEB