jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana
bikewojciech śliwiński

home bike stat galeria bike

historia

Moja przygoda z rowerem zaczęła się stosunkowo późno, choć rzecz jasna, na rowerze jeździłem po podwórku będąc zapewne w przedszkolu, a potem bedąc starszym, w obrębie miasta.
Niemniej, dopiero pierwszą poważną wycieczkę odbyłem w lipcu 1998 roku.
Był to wyjazd składakiem typu Wigry 2 lub 3 mojej siostry, do Oravic (SK) 76 km. Z kolei drugiej nie wspominam najlepiej:) Wybrałem się bowiem na nią również tymże składakiem. Trasa wiodła z Zakopanego do Niedzicy, wokół zalewu czorsztyńskiego przez Nowy Targ z powrotem pod Tatry, czyli po terenie górzystym. W sumie przejechałem wówczas ponad 100 km. Oczywiście pogoda dopisała, krajobrazy prześliczne, niemniej ostatnie 4 kilometry do domu byłem zmuszony iść obok roweru...

Tego roku, pamiętam, odbyłem jeszcze kilka podobnych wycieczek, aczkolwiek nieznacznie krótszych. Głównie były to jednodniowe wypady na Słowacje.

fotka z jednej z pierwszych dłuższych wycieczek - wokół zalewu czorsztyńskiego - lipiec 1998

Na draculi w Pieskowej Skale - maj 2001

No i tak się to mniej więcej wszystko zaczęło.

W 1999 roku nabyłem ciężki (18kg) jak również niewygodny pseudogórski rower marki Kross.
Hamulce w nim były do niczego, które zaraz po zakupie trzeba było wymienić. Niemniej miał już przerzutki, co zdecydownie pozwalało no pokonywanie dłuższych dystansów w terenie górzystym.

I tak też się stało. Do roku 2002 przejechałem na nim po drogach polskich i słowackich niecałe 7 tys. km! - szczegółowe statystyki: TUTAJ

Niemniej prawdziwe szaleństwo wycieczek zaczęło się na dobre dopiero wiosną 2002 roku

W lutym tego roku, całkiem przypadkiem trafiłem w NCK w Krakowie na wystawę rowerów poziomych Kamila Maneckiego!
Strona jego firmy: www.velokraft.com


Wypróbowałem kilka odjazdowych egzemplarzy i po krótkim namyśle poprosiłem Kamila a taki właśnie rower - i jak się wkrótce okazało, był strzał w dziesiątkę!
W maju był już gotów!
W całości wykonany był z kompozytu i był bardzo wygodny. Niestety podczas pierwszego wyjazdu, sznurówka wkręciła się w zębatkę i ja wraz z całym rowerem przewróciłem się na bok, uszkadzając przerzutkę.
Od tej pory już nie pracowała tak jak należy.
Poza tym nie da się ukryć, rower choć - podkreślam - bardzo wygodny, był również ciężki (20kg).
Poza tym nie był zbyt estetyczny. Grube profile nadawały mu słoniowaty charakter.

anthem 2002 - mój pierwszy rower poziomy


anthem 2002 - w Laskowej - październik 2005

nowy rower spin - Ojców październik 2007


Po rocznej przerwie - w 2006 roku oprócz sporadycznych wyjazdów do sklepu, w ogóle nie jeździłem na rowerze! - Kamil postanowił wykonać lżejszy i estetyczny rower.
Mimo, że rama obecnego roweru wykonana jest ze stali waży tylko 14,5 kg.
Rower spokojnie mieści się w samochodzie co znacznie ułatwia penetrowanie dalszych okolic.
Oczywiście Kamil zastosował w nim kilka udoskonaleń. Na szczególną uwagę zasługuje napęd za pomocą paska, a także przerzutka w piaście. Krótko mówiąc jeździ się na nim idealnie!

No może prawie idealnie... jeśli jest 5 kilometrów w górę:

i tylko 2 km w dół!



home bike stat galeria bike